Będziemy mieli tzw. zielonego oficera

09:41

11 stycznia 2017

Patryk Małyszko

Dziennikarz Radia Gorzów Email: malyszko_patryk@zachod.pl

Polak, a dokładnie gorzowianin, mądry po szkodzie. Planowana wycinka blisko 250 drzew przy ulicy Kostrzyńskiej wydaje się już być przesądzona i na nic zdają się w tej kwestii protesty okolicznych mieszkańców, którzy różnymi sposobami chcą uchronić drzewa przed toporem. Aby jednak w przyszłości nie dochodziło do podobnych przedsięwzięć, radni z klubu Ludzie dla Miasta chcą, by w Gorzowie powstał specjalny zespół fachowców.  Miałby on zajmować się opiniowaniem i konsultowaniem spraw dotyczących zieleni w mieście. Mówi przewodnicząca LDM Marta Bejnar Bejnarowicz:


Aby nie być w przyszłości w konflikcie z mieszkańcami, magistrat planuje powołanie tzw. zielonego oficera. O szczegółach – wiceprezydent Artur Radziński:


Przypomnijmy, z panoramy ulicy Kostrzyńskiej zniknie 250 wiekowych lip. Jak zapowiedział pod koniec ubiegłego roku prezydent Jacek Wójcicki, wycinka drzew rozpocznie się już w lutym. A w połowie roku magistrat stanie przed kolejnym „zielonym” wyzwaniem. W związku z planowanym remontem i przebudową Myśliborskiej, tam – zgodnie z zapowiedziami urzędników – wyciętych ma zostać około 500 drzew.

7 myśli na temat “Będziemy mieli tzw. zielonego oficera”

  1. Nie tnij Jacek, nie tnij, bo ciebie w następnych wyborach wytną…

  2. A może warto byłoby powołać osobę na stanowisko Ogrodnika Miejskiego, który by nadzorował nie tylko wycinkę drzew, ale także nowe nasadzenia związane z nowymi inwestycjami oraz wskazywałby na odpowiednie zapisy m.in. w dokumentach planistycznych np. planach miejscowych?
    W takim przypadku kwestia nadzoru nad zielenią w Gorzowie mogłaby być rozwiązana całościowo.

  3. Już kiedyś mieliśmy ogrodnika miejskiego i wyciął w pień piękne klony na Chrobrego i posadził wiśnie japońskie zamienił stryjek siekierkę na kijek.Jak
    ma to teraz tak wyglądać to ja dziękuje.

  4. Ludziom się nie da dogodzić chcą aby były nowe drogi i może drzewa na środku chodnika.Jak na ulicy Poznańskiej , proponujemy się wybrać na rower.

  5. Z ogrodnikiem miejskim nie można generalizować. Na pewno musiałaby to być osoba, która potrafi mieć wyważone poglądy pozwalające na zajęcie stanowiska uwzględniającego konieczność ochrony zieleni oraz w niektórych przypadkach usunięcia zieleni ale z jednoczesnym wyrównaniem ilości zieleni w innym miejscu. Osoba taka musiałaby także pamiętać o uzupełnianiu zieleni, która naturalnie wymiera w różnych miejscach.

  6. albo chcemy mieszkać w mieście i mieć drogi albo..w parku….Czy ktoś komuś broni wyprowadzić się na wieś??Tam są drzewa,łaki,zapachy….a póżniej taki jeden z drugim „ekolog” prawie wjeżdza samochodem do marketu….

Dodaj komentarz