Jest postępowanie w sprawie lekarki ambulatorium przy ul. Piłsudskiego

13:09

11 stycznia 2017

Marcin Sasim

Dyrektor gorzowskiego pogotowia wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie lekarza Ambulatorium Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej przy ul. Piłsudskiego. Stało się tak po skargach, jakie dotarły do Andrzeja Szmita.

Na facebookowym profilu „Mamuśki z Gorzowa” jedna z mam opisała nocną, jej zdaniem, skandaliczną wizytę u doktor H. Lekarka odesłała gorączkujące małe dziecko bez badania, z poleceniem inhalacji. Następnego dnia dziecko trafiło do szpitala. Okazało się, że ma  zapalenie płuc i było blisko sepsy. Podobnych komentarzy na temat lekarki z Piłsudskiego jest więcej.

Szef pogotowia, które prowadzi ambulatorium, dostał kilka skarg w ostatnim czasie i postanowił zająć się sprawą. – Wszystkie zgłoszenia traktujemy poważnie – mówi Andrzej Szmit:


Andrzej Szmit potwierdza, że już wcześniej docierały do pogotowia uwagi na temat pracy doktor H.:


Jeśli oskarżenia się potwierdzą, umowa z lekarzem może zostać rozwiązana. Andrzej Szmit podkreśla, że brakuje lekarzy chętnych do pracy w ambulatorium. Niektórzy przyjeżdżają na przykład ze Szczecina. Pracy w ambulatorium jest sporo. Tylko w grudniu zgłosiło się tam 1384 pacjentów. Od maja ponad 11 tys. osób.

10 myśli na temat “Jest postępowanie w sprawie lekarki ambulatorium przy ul. Piłsudskiego”

  1. mama z dzieckiem , -niemowlakiem- często -przelewającym się przez ręce- musi czekać w kolejce do doctora ( nie tylko na Piłsudskiego) ale jak policja przywiozła na badanie młodego , (tak ze 30 lat) pijanego i agresywnego „pacjenta” zakutego w kajdanki, to do doctora zaraz i bez czekania , a na zwróconą uwagę policjant powiedział ,że -mamy podpisaną umowę – dość agresywnie powiedział to zresztą- tak ,to prawda ,że mają podpisaną umowę , ale na przeprowadzenie badań a nie na przyjmowanie poza kolejnością , -tym bardziej ,że ten chuligan nie był w ciąży — zresztą jakiś czas temu Radio Gorzów zajmowało się tą sprawą , ale nic z tego nie wynikło —

  2. Dziecko ciężko chore od trzech dni, a mamuśka o północy ciągnie je do ambulatorium… a do siebie nie ma pretensji?

  3. a gdzie ta mamuśka była przez 3 dni….praca była ważniejsza od dziecka???Kpina…ja bałbym się iść na taki dyżur ze sobą samym a co dopiero z dzieckiem….nie trzeba być znawcą aby wiedzieć co w takim miejscu dadzą….antybiotyk od razu…no ale są ludzie którzy to lubią….

  4. na co Pan czeka niech Pan ją zwolni natychmiast bo to nie pierwszy przypadek mieliśmy ten sam problem z wnuczką nie zbadała jej mimo wysokiej gorączki nie przepisała leków , po godzinie stan dziecka pogorszył się i musieliśmy jechać do szpitala gdzie została na leczeni. Ta lekarka to bestia nie lekarz, kto ją dopuścił do leczenia dzieci ona jedynie do czego może się nadawać to do sprzątania szaletów,

  5. dawac nazwisko lekarki!!pełne dane zeby sie ustrzec zawczasu

  6. To jest ta Pani która kiedyś była Panem? Wpiszcie w wyszukiwarkę „jej” nazwisko.

  7. Dziecko mogło być chore nawet od tygodnia, co Was to obchodzi ludzie? Stan dziecka się pogorszył, kobieta trafiła do przychodni po pomoc. Nie otrzymała jej przez ignorację i chamstwo personelu. Tu leży problem, a nie w tym co się działo z dzieckiem zanim tu trafiło.

  8. Brakuje lekarzy do pracy w ambulatorium – zapewne za 12 zl za godzine robic nie beda.

Dodaj komentarz