Bujna roślinność daje się we znaki mieszkańcom

12:03

16 lipca 2017

Filip Praski

Dziennikarz Radia Gorzów 95,6 FM. E-mail: f.praski@radiogorzow.pl

Teren Dolinek za filharmonią tonie w chaszczach, a w pasach drogowych niestety nie jest lepiej.

– Dolinki to takie piękne, zielone miejsce, a są tam chwasty i trawa ponad metrowej długości. Zamiast spacerować, podziwiamy busz. A ścieżka prowadząca od filharmonii do Placu Staromiejskiego za moment pokryje się cała chwastami-olbrzymami. Niestety, ani spółdzielnia, ani miasto nie reaguje – pisze jedna z naszych słuchaczek. W magistracie sprawdziliśmy więc czy jest szansa na zrobienie porządku na terenie za filharmonią. Dawid Smoliński z wydziału gospodarki komunalnej i transportu publicznego powiedział nam, że w tym roku priorytetem są działania w miejscach, gdzie występuje ruch:

Jeżeli już o pasach drogowych mowa, to tutaj niestety bujna roślinność również daje się mieszkańcom we znaki. Zieleń ogranicza widoczność kierowcom w wielu częściach Gorzowa. Wkrótce ma jednak nastąpić kolejna tura koszenia:

Kolejna tura koszenia zieleni w pasach drogowych ma się zakończyć do połowy sierpnia.

chaszcze wokół filharmonii, fot. słuchaczka (2) chaszcze wokół filharmonii, fot. słuchaczka (3) chaszcze wokół filharmonii, fot. słuchaczka (4)

fot. słuchaczka Barbara

17 myśli na temat “Bujna roślinność daje się we znaki mieszkańcom”

  1. Kozy tylko kozy dadzą rade.Ale by się upasły i mieszkańcy byliby zadowoleni,zapraszam ekologów od pętliczka do działania teraz macie pole do popisywania się każdy kozę na sznurek i do roboty.

  2. Na każdym osiedlu jest to samo. Rok do roku tak trawa rośnie…. ale dajcie spokój..w Urzędzie Pasjans się nie ułoży a Wójcicki zajęty był Dniami Gorzowa.

  3. Zarośnięte pasy miedzy jezdniami i zapuszczone trawniki to był początek końca Jędrzejczaka…Powtórka?

  4. A różnorodność biologiczna, to przecież nasze bogactwo. Tam gdzie są trawniki, to je pielęgnujmy (w Gorzowie się tego nie robi), a resztę terenów zielonych zostawić takimi, jakie są. Zresztą w Gorzowie nie ma trawników. Trawniki należy pielęgnować i zasilać. W gw. tylko się tnie trawę, a to nic nie pomoże, jeżeli trawniki są zaniedbane. Zresztą w gw to właściwie nie ma trawników. Trawniki, to jak nazwa wskazuje, miejsca, na których rośnie trawa. U nas większość to tereny pokryte chwastami ruderalnymi – i żadne cięcie tu nie pomoże.

  5. W parku Kopernika chwasty po pas. Dobra zmiana po gorzowsku. Odkąd wójt zwąchał się z PiSem, robi się coraz ciekawiej. Jędrzejczak bis. .

  6. Powinnością miasta jest zadbać o bezpieczeństwo, czyli zapewnić widoczność przy drogach i tyle. Komu nie podobają się kwietne łąki niech bierze się za kosę.

  7. Koszenie trawników prowadzi do monokultury (to co się stało w Europie Zachodniej i Anglii m.in). Monokultury są nieodporne na zachorowania i przez to właśnie trzeba je intensywnie nawozić – a więc ze szkodą dla gleby. Kwietna łąk jest w stanie utrzymać wilgoć w glebie. A wiecie na przykład, że co niektóre z tych gatunków oczyszczają glebę z metali ciężkich? Po co nam ogromna połać równo koszonej trawy? Wszystko musimy zadeptać, zniszczyć usunąć? Nie starczą Wam nudne, równe pod linijkę trawniki pod domami, szkołami, blokami? Mamy jeszcze czym cieszyć oko – nie psujmy tego..

  8. A ja się cieszę, bo to dowody życia, w poprzednich latach zdarzało się tak, że było sucho jak pieprz i można było wręcz tylko kaktusy sadzić…

  9. Monokultury, bioróżnorodność, sadzenie kaktusów…. a jak kleszcze oblezą w parku i zarażą boreliozą czy innym zapaleniem opon mózgowych, to będzie kwik na pół miasta.

  10. Pffff – siedź w domku – tam Cię nic nie ugryzie.. kleszcz i na iglaku przy domku się znajdzie swoją drogą..

  11. Hmmmm, widzę, że duże zainteresowanie czytelników budzi temat łąk kwietnych… to świetnie!
    Wszystko się zgadza, są ładniejsze, bo kwitnie mnóstwo kwiatów, praktyczniejsze, bo nie trzeba ich tak często kosić, jak tradycyjne trawniki (i zgodzę się z @jenna, że w Gorzowie trawników po prostu nie ma), a przez to są tańsze.
    Tyle, że to co rośnie tak bujnie w Gorzowie, to niestety nie jest łąka kwietna, tylko wyrośnięte chwasty.
    Chociaż osobiście to wolę już te chwasty, które wzbogacają bioróżnorodność, niż niby trawniki, które przystrzyżone są mizerne, wyschnięte i … umierające.
    Podsumowując, zanim ktoś w urzędzie wpadnie na pomysł, by zrobić w mieście kilka łąk kwietnych z prawdziwego zdarzenia, może te które mamy czyli „łąki chwastów” koszone byłyby tylko na obrzeżach, przy chodnikach i jezdniach, by nie utrudniały ruchu pieszego i samochodowego. A w środku, niech przyroda sama się zajmie bioróżnorodnością, a może nawet pojawią się jakieś kwiatki, by cieszyć nasze oko :)

  12. Re: Pffff

    Mówisz Pan o kleszczach ? To wytnijmy wszystkie lasy w Naszym województwie, bo to przecież u Nas jest największa lesistość… większym zagrożeniem w tym mieście są wszędzie panoszące szczury i muchy, który niejednokrotnie ze smakowitością obżerają się na przepełnionych zsypach, gdzie uroczy zapach ciągnie się, że hen hen…

  13. Przykro to stwierdzić, ale miasto z takimi chaszczami wygląda na zaniedbane i opuszczone przez Boga. Dziadostwo i prowincja.

  14. Hmm,chyba rozmowy w UM pomogły,bo bardzo się zdziwiłem wczoraj po pracy,teren przy Filharmonii wykoszony!!W koñcu dzieci pobiegaja po łące.

Dodaj komentarz