Kiedy drugi test na skrzyżowaniu Wyszyńskiego i Owocowej?

17:07

13 kwietnia 2017

Filip Praski

Dziennikarz Radia Gorzów 95,6 FM. E-mail: f.praski@radiogorzow.pl

Po marcowym spotkaniu z mieszkańcami, miasto zapowiadało dwa rodzaje testów na skrzyżowaniu ulic Owocowej i Wyszyńskiego.

Pierwszy – imitujący sygnalizację świetlną – spowodował ogromne korki. Drugi, który zakładał brak lewoskrętu w ulicę Owocową, również miał zostać przeprowadzony przed świętami, ale do tej pory nie doszedł do skutku. W magistracie zapytaliśmy więc czy miejski inżynier ruchu zrezygnował z testu, czy może jest on zaplanowany na późniejszy okres. Rzecznik prasowy Urzędu Miasta, Ewa Sadowska, informuje, że termin jeszcze nie został ustalony:

Przypomnijmy, pierwszy test rozpoczął się we wtorek 4 kwietnia i miał potrwać do czwartku. W wyniku korków i utrudnień, został on skrócony do dwóch dni.

4 myśli na temat “Kiedy drugi test na skrzyżowaniu Wyszyńskiego i Owocowej?”

  1. A może spowalniacze ruchu na odcinku od ronda do skrzyżowania ul. Wyszyńskiego z ul. Owocową. Z Owocowej trudno wyjechać, bo nikt na ul. Wyszyńskiego nie jedzie przepisowych 50 km/h, tylko znacznie szybciej… a przez to o wypadek nietrudno.

  2. Zwolnić miejskiego inżyniera ruchu za te i inne cyrkowe pomysły!

  3. To jest jakaś porażka. Dlaczego nikt nie przewidział, że to będzie droga mocno używana, o dużym nasileniu ruchu i nie zrobił tam dodatkowego pasa do skrętu w lewo jadąc od miasta i do skrętu w prawo jadąc do Kłodawy? Gorzów to generalnie miasto rond, jest to rozwiązanie proste i tanie. Nie zawsze potrzebne, ale to już inny temat. Może i w tamtym miejscu należało(by) rozważyć takie rozwiązanie? Teraz to już trochę za późno, bo znowu zablokowanoby ulicę na pół roku, ale pomysł z zakazem skrętu w lewo też jest zły. Nikt nie będzie tego tam przestrzegał. Przecież nikomu nie zależy, żeby objeżdżać to skrzyżowanie na kilka kilometrów. Poza tym, jak ktoś już się tam znajdzie, to bezpieczniej będzie skręcić w lewo na zakazie niż manewrować i próbować zawracać, etc.

  4. Mariusz Szymk: „Gorzów to generalnie miasto rond, jest to rozwiązanie proste i tanie. (…) Może i w tamtym miejscu należało(by) rozważyć takie rozwiązanie?”.

    Pomysł dobry, ale nierealny. Nie ma na to obecnie miejsca. Rondo zmieści się tam jedynie wtedy, gdy poszerzy się mostek nad Kłodawką (minimum trzykrotnie) i rondo zrobi nad rzeką. Koszty tego – ogromne.

    Mariusz Szymk: „pomysł z zakazem skrętu w lewo też jest zły. Nikt nie będzie tego tam przestrzegał”.

    Będzie przestrzegał, bo skręt w lewo będzie albo niemożliwy, albo co najmniej mocno utrudniony. Wystarczy zabudowana wysepka na miejscu obecnego pasa skrętu w lewo i./lub ogranicznik wymuszający jazdę na wprost. Na tym polegała moja propozycja – odseparowanie pasa ruchu do jazdy na wprost w stronę Kłodawy od dodatkowego pasa na wyjazd z Owocowej w miejscu samego skrzyżowania, na odcinku kilkunastu metrów (3-4 samochody).

    Mariusz Szymk: „Przecież nikomu nie zależy, żeby objeżdżać to skrzyżowanie na kilka kilometrów”.

    Nie kilka kilometrów, tylko ok. 700 metrów – do ronda Górczyńskiego i z powrotem.

    Mariusz Szymk: „Poza tym, jak ktoś już się tam znajdzie, to bezpieczniej będzie skręcić w lewo na zakazie niż manewrować i próbować zawracać, etc”.

    Zupełnie nie rozumiem ani tych dywagacji o manewrach (jakich?) i próbach zawracania (gdzie? po co?) ani rzekomej poprawy bezpieczeństwa.

Dodaj komentarz