P.Ludniewski: Gdyby nie opieszałość miasta, już dawno gorzowscy seniorzy mieliby kolejny dom dziennego pobytu

16:41

18 sierpnia 2017

Anna Przybylak

Dziennikarka Radia Gorzów

Gdyby miasto było bardziej aktywne w sięganiu po rządowe dotacje, już dawno w Gorzowie mielibyśmy kolejny dom dziennego pobytu dla seniorów. Tak uważa nasz dzisiejszy gość Paweł Ludniewski, przewodniczący klubu radnych PiS. Jak nam powiedział, obecnie istnieje bardzo dużo możliwości ubiegania się o dotacje.


Przypomnijmy, w tej chwili Gorzów ma dwa domy dziennego pobytu dla seniorów – przy Cichońskiego i Brackiej. Od kilku lat toczą się przygotowania, aby kolejny utworzyć w kamienicy po Sanepidzie przy Borowskiego. Miasto zgłosiło się nawet do wspomnianego przez Pawła Ludniewskiego programu „Senior Plus”, by zdobyć środki na renowację obiektu, ale w marcu z tego zrezygnowano, bo stwierdzono, że powstanie tam przedszkole. W końcu – ponownie wrócono do pomysłu na dom dla seniorów. Mówił o tym na naszej antenie wiceprezydent Radosław Sujak.


Czy tak się rzeczywiście stanie, okaże się już za kilka miesięcy. Przypomnijmy, przy ostatnim podejściu do utworzenia domu dziennego pobytu przy Borowskiego, miasto z programu ‚Senior Plus“ chciało pozyskać 250 tysięcy złotych na przeprowadzenie prac remontowych i 50 tysięcy na doposażenie. Dodatkowo 75 tysięcy Gorzów miał wówczas wyłożyć z miejskiej kasy.

3 myśli na temat “P.Ludniewski: Gdyby nie opieszałość miasta, już dawno gorzowscy seniorzy mieliby kolejny dom dziennego pobytu”

  1. Dom starców na Botowskiego zróbcie.
    A drugi na Warszawskiej w miejscu ceizb. Jest budynek piękny do tego. Obok drzewa.

    Ale nie! Będzie hala ze ścianą wspinaczkową dla przeniesionych z dobrych miejsc zawodówek

  2. A drzew nie będzie. Wytną wszystki park. Bo Wójt ma zboczenie zawodowe bo go o jakieś jedno procesują w Deszcznie.

  3. Od początku uważałem, że rezygnacja z planów utworzenia tam domu dziennego pobytu dla seniorów jest poważnym błędem. To była bezsensowna, szkodliwa decyzja. Dodatkowym skutkiem tej bezmyślnej decyzji była rezygnacja dyrektor Wydziału Spraw Społecznych. Zaś rzucenie bez żadnego namysłu planu realizacji tam przedszkola to następna głupota. Otóż budynek ten, wybudowany przed wojną, NIE SPEŁNIAŁBY JAKICHKOLWIEK NORM na placówkę przedszkolną. Stąd jego adaptacja na przedszkole była od samego początku NIEREALNA i NIEMOŻLIWA DO ZREALIZOWANIA. :( Więc co? Jedynym rozwiązaniem jest wycofanie się rakiem z tego absurdalnego pomysłu. Przedszkole jest bardzo potrzebne, ale nie do stworzenia w tym budynku. Szukajmy innego rozwiązania (skoro budynek przy Moniuszki też jest już nie do odzyskania przez miasto).

Dodaj komentarz