Rok wielkich inwestycji i cierpliwości

13:00

1 stycznia 2018

Elżbieta Kobelak

Dziennikarka Radia Gorzów 95,6 FM. E-mail: e.kobelak@radiogorzow.fm. Tel. 95 725 82 61.

– Przed nami trudny, choć owocny rok – mówi nam prezydent Gorzowa. W mieście planowanych jest wiele dużych inwestycji, co z pewnością wpłynie na czasowe problemy z poruszaniem się po drogach.

– Będziemy prosić mieszkańców o cierpliwość, bo inwestycje te, choć czasowo uciążliwe, zmienią miasto – zapewnia Jacek Wójcicki.

– Wierze, że będzie to dobry rok, jeszcze lepszy niż ten poprzedni – mówi z kolei wojewoda lubuski. Władysław Dajczak zapewnia, że współdziałanie rządu z samorządami wpłynie na wzrost poziomu życia Lubuszan

Przypomnijmy, w tym roku miasto wyda na inwestycje 287 mln złotych.

 

8 myśli na temat “Rok wielkich inwestycji i cierpliwości”

  1. Miasto wyda na konsumpcję 287 mln.
    W tym 100 mln zasypie kredytem bankowym.

  2. problemy z poruszaniem się po drogach wynikają z idioty na stanowisku miejskiego inżyniera ruchu

  3. Jak ja słyszę, że współdziałanie rządu z samorządami wpływa na wzrost zamożności obywateli to mnie szlag trafia. Według urzędasa Dajczaka obywatele nic nie robią, tylko siedzą w domu i czekają aż rząd obsypie ich złotem. Typowo lewacki bełkot. Bogactwo narodu bierze się z pracy, ale tylko takiej, której owoce są komukolwiek użyteczne. Taki Dajczak i jemu podobni biurokraci pasożytują tylko na społeczeństwie, zdzierając z nich podatki.

  4. Zatrudnienie w administracji publicznej(samorządowej i rządowej)wzrosło za rządów PO o kilkadziesiąt tyś. osób.Po dojściu PiS do władzy w administracji rządowej minimalnie spadło a w urzędach marszałkowskich, rządzonych prawie wyłącznie przez PO,nadal rośnie

  5. @ ek

    Słusznie prawisz. Przykładem takiej dobrej redukcji w zatrudnieniu za rządów PiS jest sytuacja w Ministerstwie Obrony Narodowej po objęciu stanowiska przez Macierewicza. Miejsce 20 doświadczonych generałów, którzy odeszli nie chcąc salutować młokosowi, zajął jeden Misiewicz.

  6. Piotrek:
    Przed Macierewiczem i Misiewiczem było podobnie:
    „wskutek wypowiedzeń ze służby w 2014 roku z wojska odeszło 81 proc. generałów i pułkowników, a w 2015 roku – 80 proc.”.

    Byli jasnowidzami,m że po Siemoniaku nastanie Macierewicz i uciekli profilaktycznie? Czy może logika nakazuje wyciągnięcie innych wniosków?

Dodaj komentarz