Jeszcze przed Wielkanocą inspektorzy z gorzowskiego schroniska odebrali w trakcie interwencji psa, który przebywał w fatalnych warunkach. Najgorszy nie był jednak brud i brak dostępu do świeżej wody czy pożywienia. Pies był na łańcuchu, a jego obroża była wrośnięta w skórę – opowiada Karolina Mroczkowska ze Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom „Azyl”, kierującego gorzowskim schroniskiem.
Pies o imieniu Puszek natychmiast trafił pod opiekę weterynarza, a usunięcie łańcucha zajęło kilka godzin. W tej chwili zwierzę przebywa w gorzowskim schronisku. To jednak nie koniec, bo sprawa będzie miała swój finał w sądzie – mówi Karolina Mroczkowska.
kobieta odpowiedzialna za opiekę nad psem tłumaczyła się innymi obowiązkami. W tej chwili Puszek czeka na nowy dom w schronisku przy Fabrycznej.
