Jadący bez czterech, a nawet pięciu podstawowych zawodników żużlowcy Gezet Stali byli bardzo bliscy remisu w wyjazdowym pierwszym meczu barażowym o PGE Ekstraligę, który rozegrano w Poznaniu.
Gorzowska drużyna przystąpiła do spotkania bez Jacka Holdera, Oskara Palucha, Adama Bednara, Igora Korduna i Huberta Jabłońskiego. O ile absencji pierwszych czterech można się było spodziewać o tyle brak Jabłońskiego był pewnym zaskoczeniem. Okazało się, że wychowanek Unii Leszno dwa dni przed meczem przysłał do klubu zwolnienie lekarskie. Z konieczności więc pod numerem 7 musiał pojechać Kewin Nycz, który dość niespodziewanie wywalczył 2 punkty pokonując Bartosza Smektałę i Antoniego Mencela.
2 punkty zapisano także na koncie Oskara Chatłasa, który jednak liczył na lepszy rezultat.
Cztery punkty i bonus to z kolei dorobek Pawła Przedpełskiego.
Mimo przegranej trener Piotr Paluch dziękował zawodnikom za ambitną postawę na torze i zapowiada odrobienie strat w rewanżu.
Ekipa Hunters PSŻ Poznań cieszyła się ze zwycięstwa, ale – jak mówi kierownik drużyny Jacek Kannenberg – cztery punkty przewagi to niewiele.
Niezadowolony ze swojego wyniku był zdobywca 5 punktów dla gospodarzy Kacper Pludra.
Rewanż w niedzielę 4 października w Gorzowie Wielkopolskim.
