poniedziałek, 12 stycznia 2026
Nie znaleźliśmy żadnych wyników
Pokaż wszystko
Radio Gorzów
  • WIADOMOŚCI
    • MIASTO
    • KULTURA
    • GOŚĆ NA 95.6FM
    • KRAJ I ŚWIAT
  • SPORT
    Gorzovia za wiele w Gdańsku zdziałać nie była w stanie

    Gorzovia za wiele w Gdańsku zdziałać nie była w stanie

    Słaba trzecia kwarta i KSSSE Enea AJP straciła Puchar Polski

    Słaba trzecia kwarta i KSSSE Enea AJP straciła Puchar Polski

    Pierwsza kwarta super, potem „Kangurom” zabrakło paliwa

    Pierwsza kwarta super, potem „Kangurom” zabrakło paliwa

    fot. P.Kaczmarek/AZS AJP Gorzów Wlkp.

    Zagłębie pokonane. KSSSE Enea AJP zagra jutro o Puchar Polski

    Prezes Stilonu zrezygnował, jest następca i nowy zarząd

    Prezes Stilonu zrezygnował, jest następca i nowy zarząd

    Trudne zadanie przed Kangoo Basket

    Trudne zadanie przed Kangoo Basket

    KSSSE Enea AJP jedzie bronić Pucharu Polski

    KSSSE Enea AJP jedzie bronić Pucharu Polski

    Młoda Stal szusuje w Szczyrku

    Młoda Stal szusuje w Szczyrku

    Paweł Sroczyński prezesem SZS Ziemia Lubuska

    Paweł Sroczyński prezesem SZS Ziemia Lubuska

  • RG TV
  • PODCASTY
  • RADIO
    • RAMÓWKA
    • REGULAMINY
    • KONTAKT
  • REKLAMA
  • RADIO ZACHÓD

SŁUCHAJ

Radio Gorzów
  • WIADOMOŚCI
    • MIASTO
    • KULTURA
    • GOŚĆ NA 95.6FM
    • KRAJ I ŚWIAT
  • SPORT
    Gorzovia za wiele w Gdańsku zdziałać nie była w stanie

    Gorzovia za wiele w Gdańsku zdziałać nie była w stanie

    Słaba trzecia kwarta i KSSSE Enea AJP straciła Puchar Polski

    Słaba trzecia kwarta i KSSSE Enea AJP straciła Puchar Polski

    Pierwsza kwarta super, potem „Kangurom” zabrakło paliwa

    Pierwsza kwarta super, potem „Kangurom” zabrakło paliwa

    fot. P.Kaczmarek/AZS AJP Gorzów Wlkp.

    Zagłębie pokonane. KSSSE Enea AJP zagra jutro o Puchar Polski

    Prezes Stilonu zrezygnował, jest następca i nowy zarząd

    Prezes Stilonu zrezygnował, jest następca i nowy zarząd

    Trudne zadanie przed Kangoo Basket

    Trudne zadanie przed Kangoo Basket

    KSSSE Enea AJP jedzie bronić Pucharu Polski

    KSSSE Enea AJP jedzie bronić Pucharu Polski

    Młoda Stal szusuje w Szczyrku

    Młoda Stal szusuje w Szczyrku

    Paweł Sroczyński prezesem SZS Ziemia Lubuska

    Paweł Sroczyński prezesem SZS Ziemia Lubuska

  • RG TV
  • PODCASTY
  • RADIO
    • RAMÓWKA
    • REGULAMINY
    • KONTAKT
  • REKLAMA
  • RADIO ZACHÓD
Radio Gorzów
Strona główna Kraj i Świat

Polski lekarz na froncie: Najgorsze jest oczekiwanie, aż ustanie ostrzał, żeby przeciwnik dał nam szansę działać

Radio Gorzów Radio Gorzów
2023-08-08 19:49
Polski lekarz na froncie: Najgorsze jest oczekiwanie, aż ustanie ostrzał, żeby przeciwnik dał nam szansę działać
Udostępnij na FacebookUdostępnij na TwitterUdostępnij na WhatsappEmail

Nie da się przygotować na wojnę; w pierwszej chwili instynkt podpowiada, by stamtąd uciekać. Ale gdy jest się na froncie, nie można się wycofać; trzeba zostać do końca i zabezpieczyć rannego – mówi polski lekarz Jakub Szczerba, który pomagał ukraińskim żołnierzom na pierwszej linii frontu.

Młody lekarz na pierwszej linii wojennego ognia

Pochodzący z Lublińca młody ortopeda w ubiegłym roku skończył Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach. Jest też absolwentem inżynierii biomedycznej na Politechnice Śląskiej, wynalazcą samoprzylepnego czujnika temperatury połączonego z aplikacją na telefon. W czerwcu i lipcu jako lekarz Fundacji „W międzyczasie” przez kilkadziesiąt dni pracował na polu walki na Zaporożu i pod Bachmutem.

Potrzeba pomagania

Wcześniej Jakub Szczerba pomagał ukraińskim uchodźcom i rodzinom strażaków. Gdy jego podopieczni bezpiecznie wrócili na Ukrainę, zaczął szukać innych możliwości pomagania.

– To była moja potrzeba, musiałem to zrobić. Nie da się tego inaczej wyjaśnić – taka jest moja konstrukcja wewnętrzna; mimo ryzyka, jakie się z tym wiąże, dobrze czuję się w tego typu zadaniach

– mówił dziennikarzom lekarz, który dwa tygodnie temu wrócił z Ukrainy do Katowic.

Ratować ludzkie życie, gdy nad głową świszczą kule

Medycy współpracujący z Fundacją „W międzyczasie” pomagają w ewakuacji medycznej wzdłuż linii frontu. Często są w punktach, gdzie toczą się ciężkie walki. Pomagają też w szpitalach polowych. 

– Praca na pierwszej linii polega na tym, by dotrzeć do rannego – często pod ogniem nieprzyjaciela – udzielić mu pomocy i ewakuować. W czasie ewakuacji udzielana jest pierwsza pomoc; trzeba zabezpieczyć rannego żeby się nie wykrwawił, ustabilizować jego stan i przekazać ekipom, które ewakuują do szpitali polowych

– relacjonował lekarz. 

„Fizycznie ściągamy rannych chłopaków z okopów i chcemy ich dowieźć bezpiecznie do szpitala” – dodał Jakub Szczerba. W szpitalu polowym wykonywane są pierwsze zabiegi, oczyszczanie ran, amputacje, stabilizacje złamań. Po tych czynnościach ranni kierowani są do dalszego leczenia. Ci, którzy dotrą do szpitala, mają duże szanse przeżycia. 

– Przeżywalność, nawet ciężko rannych żołnierzy, jest wysoka m.in. dzięki temu, że wdrożony jest cały system ewakuacji medycznej i pomocy blisko linii frontu oraz bezpośrednio w szpitalach polowych. Jeżeli pacjent dotrze do medyka bojowego, zostanie odpowiednio zaopatrzony i nie wykrwawi się, jego szanse rosną. Koncentrujemy się na tym, by ranny trafił żywy do szpitala

– mówił lekarz.

Gdy do szpitala daleko i nawet tam nie jest bezpiecznie

Szpitale zlokalizowane są w zajętych przez wojsko budynkach ok. 20-30 km od linii frontu, transport do nich z pola walki trwa mniej więcej godzinę. Również szpitale nie są bezpieczne – jeden trzeba było ewakuować nagle, 20 minut przed spodziewanym ostrzałem.

Pociski zostawiają w ciele kratery

Podczas pracy doktora Szczerby były dni, kiedy do szpitala polowego trafiało nawet kilkanaście transportów dziennie; w każdym z nich było 6-7 rannych, w tym z reguły dwóch ciężko. Obserwacje lekarzy wskazują, że średnio na około sto ran tylko jedna jest od kuli, a pozostałe od odłamków z ostrzału artyleryjskiego. Pociski zostawiają kratery wielkości autobusu. 

– Żołnierz może nawet nie zobaczyć przeciwnika. Może być na pozycji, gdzie ustawił go dowódca, a chwilę później nie ma nogi lub ręki, bo nastąpił ostrzał

– relacjonował lekarz.

Na podstawie swoich doświadczeń ocenił, że mniej więcej na 10 rannych przypada jeden zabity żołnierz, zastrzegł jednak, że to tylko jego domniemania, a nie twarde dane.

Wojenna rosyjska ruletka

Jakub Szczerba przyznał, że praca medyka na froncie wiąże się z olbrzymim ryzykiem.

– Nie da się przygotować na wojnę i na to, co nas tam czeka. Wojna jest jednym wielkim chaosem, który łączy w sobie te wszystkie straszne rzeczy, które może wymyślić człowiek

– powiedział. 

„Moje doświadczenia z frontu uczą, że nie da się przewidzieć niebezpieczeństwa. W jednej chwili czujemy się bezpiecznie, ale w drugiej nadlatuje dron – zaczynają się myśli, czy ten dron jest nasz czy przeciwnika, czy zrzuci na nas bomby czy nie. Podobnie z ostrzałem, który następuje w najmniej oczekiwanej chwili. Nie da się przygotować na to, co dzieje się na froncie” – mówił śląski lekarz.

Instynkt każe uciekać, powinność obliguje, by zostać

Kiedy człowiek pierwszy raz znajduje się w niebezpieczeństwie, pod ostrzałem – dodał – instynkt podpowiada, żeby stamtąd uciec. „To jest tak silne, że trzeba z tym mocno walczyć. Najgorsze jest oczekiwanie, aż ustanie ostrzał, żeby przeciwnik dał nam szansę działać. Kiedy już udzielamy pomocy, trochę zapominamy o tych wszystkich niebezpieczeństwach; skupiamy się na tym, żeby żołnierz przeżył” – powiedział medyk.

Emocje nigdy nie topnieją 

Choć po powrocie do Polski wraca poczucie bezpieczeństwa, nie nikną emocje.

– Dochodzi bagaż emocjonalny związany z tym, że tam zostali nasi przyjaciele – ludzie tacy jak my, którzy mają rodziny, dzieci, a musieli zostawić wszystko, żeby walczyć o swój kraj i swoją wolność

– powiedział, zwracając uwagę, że wojna toczy się kilkaset kilometrów od Polski.

Jeśli będzie trzeba pomóc, wrócę tam

Doktor Szczerba nie wyklucza, że wróci na front, by pomagać żołnierzom.

– Kiedy zadzwonią do nas koledzy i powiedzą: słuchajcie, pomóżcie nam, bo nie mamy już sił; kończą nam się ludzie, ludzie umierają, nie ma kto pracować – wtedy człowiek zaczyna myśleć, że trzeba pomóc, bo czekają na niego ludzie, liczą na niego przyjaciele (…). Jeśli będę mógł pomóc – wrócę tam – zadeklarował.

(Nie) za młodzi na wojnę

Walczący żołnierze – relacjonował lekarz – to często młodzi, 19-20-letni mężczyźni. Wracają do okopów, choć dzień czy dwa wcześniej zginęli lub zostali ranni ich koledzy.

– Codzienny strach przechodzi w rutynę. Oni są tam cały czas, muszą podejmować ten trud, heroizm, codziennie, kiedy przyjdzie rozkaz. My nie stoimy przed takimi dylematami, trudno w ogóle się do nich porównywać

– mówi Jakub Szczerba. 

„Najlepszym co mogłoby się stać, jest zakończenie wojny. Nie chciałbym dojść do momentu, kiedy człowiek zobojętnieje na to, co tam się dzieje. A łatwo powiedzieć: jestem zmęczony, nie mam siły, czuję się zagrożony. Jeśli się w to wejdzie, nie można się wycofać” – uważa śląski lekarz.

Wojenne obrażenia to nie skaleczenia z SOR-u

Jego zdaniem, choć Polska nie bierze czynnego udziału w wojnie, warto wyciągnąć z niej wnioski także pod względem systemu zabezpieczenia medycznego.

– Oby nigdy się to nie zdarzyło, ale dobrze, abyśmy byli gotowi, a świadomość społeczna była większa. Obrażenia rannego, który wjechał na minę, są inne od tych, z którymi mamy do czynienia na SOR w Katowicach. Trzeba też przygotować się na taką pracę od strony emocjonalnej

– tłumaczył medyk.

Tagi: kraj i światPolskie Radio Zachódregionwojna na ukrainie
Poprzedni

Wymieniona PSI Enea chce walczyć o TOP4

Następny

Pożar w Lubiszynie

alfabet gorzowski

Alfabet Gorzowski – S JAK SKARB NA STRYCHU

Alfabet Gorzowski – C JAK CZASOPRZESTRZEŃ NUTTGENSA

Alfabet Gorzowski – G JAK GUSTAW ADOLF U BRAM LANDSBERGA

Alfabet Gorzowski – F JAK FICOWSKI i PAPUSZA

Alfabet Gorzowski – C JAK CZESKIE PODWÓRKO

najnowsze

Zapasy gazu w magazynach UE poniżej 55 proc., w Polsce ponad 76 proc.

Marszałek Sejmu wdrożył procedurę ws. uposażenia Zbigniewa Ziobry

Gorzovia za wiele w Gdańsku zdziałać nie była w stanie

Szef MSZ Iranu: sytuacja w kraju jest pod kontrolą

Gorzowska ławeczka 12.01.2026

Mirosława Winnicka, kierownik USC w Gorzowie

Mężczyzna podejrzany o napady na gorzowskie sklepy aresztowany na trzy miesiące

Prezydent USA: będę miał Grenlandię w ten, czy inny sposób

Jest nas więcej? Szefowa USC: Statystyki demograficzne nie pokazują całej prawdy

W poniedziałek ruszają próbne egzaminy maturalne i ósmoklasistów

popularne

  • Bez ofiar w pożarze domku na Osiedlu Poznańskim

    Bez ofiar w pożarze domku na Osiedlu Poznańskim

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
  • Dwie ofiary nocnego pożaru na działkach

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
  • Ponad 100 hektarów gruntu dla rozwoju regionu

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
FACEBOOK
TWITTER
YOUTUBE
RSS
Radio Gorzów

Program miejski Polskiego Radia - Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze "Radio Zachód S.A." w likwidacji w Zielonej Górze
Radio Gorzów

ul. Warszawska 131
66-400 Gorzów Wlkp.

  • Reklama
  • Formularz kontaktowy
  • Cookies i polityka prywatności
  • Archiwum
Copyright © Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze Radio Zachód S.A. 2022.
Nie znaleźliśmy żadnych wyników
Pokaż wszystko
  • STRONA GŁÓWNA
  • WIADOMOŚCI
    • MIASTO
    • KULTURA
    • GOŚĆ NA 95,6FM
    • KRAJ I ŚWIAT
  • SPORT
  • MULTIMEDIA I TV
    • MULTIMEDIA
    • RADIO GORZÓW TV
  • AUDYCJE
    • TAKI DZIEŃ
    • GIMNASTYKA JĘZYKA
    • PODCASTY OD A DO Z
  • RADIO
    • RAMÓWKA
    • PATRONAT MEDIALNY
    • REGULAMINY
    • KONTAKT
  • REKLAMA
  • RADIO ZACHÓD

Copyright © Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze Radio Zachód S.A. 2021.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na ich używanie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności.
Przejdź do treści
Otwórz pasek narzędzi Narzędzia ułatwień

Narzędzia ułatwień

  • Powiększ tekstPowiększ tekst
  • Zmniejsz tekstZmniejsz tekst
  • KontrastKontrast
  • NegatywNegatyw
  • Podkreślone linkiPodkreślone linki
  • Czcionka alternatywnaCzcionka alternatywna
  • Resetuj Resetuj