Dziś oczekiwana jest zgoda na umowę handlową Unii z krajami Mercosuru, czyli Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem. Decyzję mają podjąć ambasadorowie unijnych państw na spotkaniu w Brukseli. Przeciwko umowie będzie głosować Polska, Francja i Węgry, a niewykluczone, że także Irlandia i Czechy. To jednak nie wystarczy, by zablokować porozumienie. Nadzieją przeciwników były jeszcze Włochy, ale ostatecznie przeszły władze w Rzymie przeszły do obozu zwolenników i dziś poprą umowę.
To wszystko oznacza, że w poniedziałek przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poleci do Paragwaju, by podpisać porozumienie. Umowa będzie mogła wejść w życie jeszcze zanim zgodę da Parlament Europejski, bo tak stanowi unijny traktat i tak też było przy poprzednich umowach handlowych, choć nie podoba się to niektórym stolicom.
Na szybkie przyjęcie umowy naciskała od dawna Komisja Europejska.
„To umowa o kluczowym znaczeniu dla Unii pod względem gospodarczym, politycznym, strategicznym i dyplomatycznym” – przekonywał wczoraj rzecznik Komisji Olof Gill i zapewniał, że interesy rolników w tej umowie są zabezpieczone. „W przypadku jakiegokolwiek szkodliwego wzrostu importu specjalne klauzule będą ich ochroniły” – dodał.
To właśnie wzrost importu taniej żywności z krajów Ameryki Łacińskiej wywołuje największe obawy europejskich, w tym polskich rolników, którzy sprzeciwiają się umowie. Na ostatnim etapie klauzule chroniące rolników zostały wzmocnione. Mają być nakładane cła jeśli wzrost importu żywności z Mercosuru przekroczy 5-proc. próg i kiedy ceny na unijnym rynku spadną o 5 procent. W poprzedniej wersji było to 8 proc.
Dla większości unijnych państw te zabezpieczenia są wystarczające, a przede wszystkim wskazują one na korzyści dla europejskiego przemysłu, dla którego otworzą się nowe rynki zbytu.
Porozumienie handlowe z Mercosurem wywołuje wiele emocji. To samo dotyczy teraz dyskusji o tymczasowym wejściu w życie umowy. Grupa przeciwników porozumienia chciała odłożyć to do momentu głosowania w Parlamencie Europejskim i apelowała o przyjęcie deklaracji w tej sprawie.
Jednak większość państw była innego zdania i cypryjska prezydencja nie podda pod głosowanie deklaracji w tej sprawie. Jeszcze wczoraj Francja była oburzona tym faktem, ale nie jest to żadne złamanie reguł, ani zasad. Zapisy unijnego traktatu nie pozostawiają wątpliwości – umowa handlowa może tymczasowo wejść w życie zanim Parlament Europejski nad nią zagłosuje. Choć oczywiście zgoda europosłów będzie konieczna, tak jak i państw członkowskich, by umowa w pełni obowiązywała.
Głosowanie w Parlamencie Europejskim odbędzie się albo na sesji w Strasburgu za niecałe dwa tygodnie, albo w przyszłym miesiącu.









RADIO ZACHÓD



