Wiele miejsc w Gorzowie to wciąż lodowiska. Od ostatniej gołoledzi minął już ponad tydzień. I o ile zdecydowana większość miejskich dróg i chodników w centrum i przy głównych drogach to już sucha i bezpieczna nawierzchnia, tak na wielu chodnikach osiedlowych wciąż mamy dramat. Podobnie, a nawet gorzej jest na parkingach przy dużych sklepach. Mieszkańcy nagrywają filmiki jak jeżdżą po nich na łyżwach. Miniona gołoledź była zjawiskiem jakiego w Gorzowie nie było od lat, niemniej minął już ponad tydzień, a wiele miejsc wciąż nie widziało piachu, ani soli.
O ile młodzi, silni ludzie jeszcze sobie radzą, to dla wielu seniorów to jak przymusowy areszt domowy
Walka z takim lodem nie należy do łatwych zadań, choć próbujemy robić co się da – mówi dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej Paweł Nowacki:
Liczba osób, które trafiają na gorzowski SOR wciąż jest bardzo wysoka – przyznaje rzecznik prasowy szpitala Paweł Trzciński:
Walka ze śniegiem i lodem to w wielu przypadkach nasz obowiązek, nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi. Za odśnieżanie chodników przylegających do posesji odpowiadają bowiem ich właściciele bądź administratorzy budynków. Mówi Andrzej Jasiński, komendant Straży Miejskiej w Gorzowie:
Dodajmy, ze za nieodgarnięcie śniegu czy nieposypanie chodnika przylegającego do posesji, jej właściciel może zapłacić karę do 5 tysięcy złotych.









RADIO ZACHÓD



