Rodzic nie chce budzić dziecka, senior ceni sobie bezpieczeństwo i nie wychodzi na gołoledź, a pracownik zmianowy marzy tylko o odpoczynku. Choć powody są różne, problemy są podobne: brak czasu, siły lub samochodu, by dotrzeć do sklepu stacjonarnego. Coraz częściej w takich momentach decyzja jest prosta – zamiast organizować wyprawę do drogerii, zakupy robi się przez aplikację i zamawia pod drzwi, na przykład przez Glovo, gdzie możemy zamówić produkty z Super-Pharm.
Te same potrzeby, trzy różne scenariusze
Marta, mama bez auta i z wózkiem – wyjście to operacja logistyczna
Marta mieszka na jednym z gorzowskich osiedli i na co dzień nie jeździ samochodem. Gdy jest sama z półtorarocznym synem, każdy wypad do sklepu oznacza ubieranie, pakowanie, wózek i powrót z torbami. Gdy brakuje jej kosmetyków, najczęściej musi celować w większy punkt handlowy, a to już dojazd i czas. Dla wielu mieszkańców naturalnym kierunkiem jest NoVa Park, ale to wyprawa, której nie da się wcisnąć między drzemkę a kolację.
Marta stawia na sprawdzone rozwiązania. W koszyku lądują więc podstawowe artykuły higieniczne i tańsze zamienniki Life – marki własnej Super-Pharm, a do tego dermokosmetyki, po które normalnie musiałaby jechać do galerii. Dodatkowo wysyła kurierowi informację, aby dzwonił na telefon, a nie domofonem, żeby nie budzić syna. W jej sytuacji chodzi o proste braki, które zauważa w ciągu dnia, a nie o duże zakupy planowane z wyprzedzeniem.
Pan Jan: Technologia to nie bariera, gdy liczy się wygoda
Pan Jan ma 67 lat, nie ma samochodu i woli zrobić duże zakupy, które starczą mu na dłuższy czas. Gdy brakuje mu produktów z pogranicza drogerii i zdrowia – akcesoriów medycznych, pielęgnacji, uzupełnienia domowej apteczki – ma spory problem, zwłaszcza zimą, kiedy chodniki są śliskie. Alternatywą dla samodzielnego wyjścia jest czekanie, aż odwiedzą go dzieci, które mieszkają po drugiej stronie miasta i robią mu zakupy.
Aplikację Glovo poleciła mu córka. Najpierw pokazała, że można zamówić nie tylko jedzenie, ale też inne produkty. Pan Jan był sceptyczny – klasyczne pytania: „A jak to przywiozą?”, „A jak coś będzie nie tak?” – więc na początku zamówienia robiła ona, ze swojego telefonu. Dopiero kiedy zobaczył, że zakupy po prostu trafiają pod drzwi, bez konieczności noszenia toreb i proszenia sąsiadów o przysługę, rozwiązanie przestało budzić opór. Córka zainstalowała aplikację na jego telefonie i nauczyła z niej korzystać, dzięki czemu pan Jan sam może na bieżąco uzupełniać domowe braki.
Kamil, praca zmianowa: zmęczenie i plan na jutro
Kamil pracuje fizycznie, często na zmianach. Po kilkunastu godzinach na nogach ostatnia rzecz, na jaką ma ochotę, to jeszcze iść do sklepu – nawet jeśli po drodze mija osiedlowy dyskont. Dla niego nie chodzi o wyszukane kosmetyki, tylko o święty spokój: żel, dezodorant, podstawowa higiena, czasem lepszy szampon.
Kamil zainstalował aplikację Glovo, żeby zamawiać jedzenie z dowozem, ale szybko zaczął z niej korzystać do zamawiania innych produktów, na przykład tych z Super-Pharm. Często wraca z pracy późno w nocy, dlatego woli zaplanować dostawę na następny dzień rano – na przykład około 10:00, kiedy je śniadanie po nocnej zmianie albo szykuje się do wyjścia. Kurier przyjeżdża, gdy on i tak jest w domu, a kolejny punkt na liście zadań zostaje odhaczony. Przy pracy zmianowej taki spokój jest wart więcej niż oszczędność kilku złotych na dojeździe.
Zakupy drogeryjne w tempie dostawy pizzy
Szybkie dostawy drogeryjne działają na prostym mechanizmie: jeśli nie masz auta albo nie chcesz wychodzić, możesz zamówić pełnowymiarowy koszyk z drogerii tak samo, jak zamawia się jedzenie. W Gorzowie oznacza to możliwość zamówienia zakupów z Super-Pharm przez Glovo – bez dojazdu i bez stania w kolejce.
Jak to działa?
Z perspektywy użytkownika liczy się prostota. W aplikacji Glovo wybierasz Super-Pharm i kompletujesz koszyk dokładnie tak, jak w sklepie stacjonarnym – z tą różnicą, że robisz to z kanapy. Niezależnie czy potrzebujesz tylko zapasu pieluch marki Life, czy zestawu dermokosmetyków na prezent – wszystko przyjeżdża w jednym transporcie. Kluczowa jest elastyczność: zamawiasz „na już” (dostawa w kilkadziesiąt minut) lub planujesz dostawę na rano, by kurier nie budził dziecka.
Dlaczego to ma sens właśnie w Gorzowie?
Brak posiadania samochodu nie oznacza, że musimy poświęcać więcej czasu i energii. a to właśnie te rundy zjadają czas po pracy, w deszczowe popołudnia albo wtedy, gdy trzeba ogarnąć dom „na szybko”. Aplikacja w tym przypadku to nie technologiczny gadżet, ale realne ułatwienie życia – sposób na odzyskanie czasu, który w Gorzowie zbyt często tracimy na dojazdy.









RADIO ZACHÓD


