– Jesteśmy pod kreską – mówił dziś prezydent Gorzowa przekazując radzie miasta i śledzącym obrady mieszkańcom, wyniki konkursu z którego Gorzów spodziewał się otrzymać pieniądze na rewitalizacje Schodów Donikąd. Spodziewał się, bo takie zapewnienie otrzymał od poprzedniego marszałka województwa.
Niestety, dziś okazało się, że miasto nie dostanie na ten cel nawet złotówki, przynajmniej na razie. Mówi Jacek Wójcicki:
Schody Donikąd znalazły się na pierwszym miejscu pod kreską i wciąż mają szansę na dofinansowanie. Cała procedura jednak dość skomplikowana i obarczona wieloma znakami zapytania. Marszałek obiecał miastu 10 milionów i kolejna 10 w przyszłym półroczu. Gwarancji jednak nie ma:
Na sali sesyjnej zrobiło się gorąco. Tym bardziej, że kilka tygodni temu wrócił temat nierównego traktowani północy i południa województwa. Dodatkowym argumentem było także to, że pod koniec minionego Zielona Góra otrzymała 41 milionów dofinansowania do remontu amfiteatru. – Urząd marszałkowski nie traktuje Gorzowa poważnie – mówił wiceprzewodniczący rady miasta z PiS Tomasz Rafalski:
Nastroje próbowali studzić radni Koalicji Obywatelskiej. – To tylko jeden z przykładów – mówi szef klubu radnych KO Ireneusz Maciej Zmora:
– Za mało się staracie – krzyknęła podczas sesji gorzowianka, która od lat śledzi bliski jej temat rewitalizacji Schodów Donikąd:
Wyraźnie zaskoczony wynikiem konkursu był radny wojewódzki KO Tomasz Gierczak, który brał udział w dzisiejszych obradach rady Miasta Gorzowa:
Budżet rozstrzygniętego dziś konkursu ma zostać zwiększony dodatkowo o ponad 12,6 mln zł z budżetu państwa. 10 milionów z tej puli trafić ma do Gorzowa jeszcze w tym półroczu. Dodatkowo, zarząd województwa będzie starał się o kolejne pieniądze unijne na ten cel.









RADIO ZACHÓD



