Przed Sądem Rejonowym w Gorzowie Wlkp. zapadł nieprawomocny wyrok w sprawie pożaru budynków Akademii im. Jakuba z Paradyża. Oskarżeni o nieumyślne jego spowodowanie – właściciel firmy dekarskiej i jego pracownik – zostali uznani za winnych i skazani na kary więzienia w zawieszeniu i grzywny.
Obu oskarżonym sąd wymierzył karę roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata i zobowiązał do pracy zarobkowej w okresie próby. Na 48-letniego właściciela firmy Roberta B. nałożył 10 tys. zł grzywny i obowiązek zapłaty 500 tys. zł na rzecz akademii tytułem częściowego odszkodowania. 45-letni Sławomir R. ma zapłacić 20 tys. zł grzywny.
Do tego obaj oskarżeni mają pokryć koszty sądowe, każdy po ponad 26 tys. zł, oraz po ponad 8 tys. zł na pokrycie wydatków związanych z powołaniem przez akademię oskarżyciela posiłkowego.
Do pożaru dwóch zabytkowych budynków Akademii im. Jakuba z Paradyża przy ul. Teatralnej w Gorzowie Wlkp. doszło 12 kwietnia 2024 r. Na dachu jednego z tych budynków właściciel firmy dekarskiej, zawodowy dekarz-blacharz Robert B. wraz ze swoimi pracownikami, w tym ze współoskarżonym Sławomirem R., wykonywał wówczas prace budowlane. Był on podwykonawcą remontu.
Prokuratura zarzuciła oskarżonym sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru dwóch budynków akademii, zagrażającego życiu wielu osób i mieniu w wielkich rozmiarach.
Śledczy ustalili, że zgodnie z projektem technicznym papę podkładową na dachach obu budynków należało mocować mechanicznie gwoździami papowymi do deskowania dachu. Prokuratura uznała, że wbrew projektowi i wbrew przepisom oskarżeni do mocowania papy użyli palnika gazowego z otwartym ogniem. Skutkiem tego było zaprószenie ognia i pożar obu budynków akademii. Z kolei oskarżeni tłumaczyli, że nie wiedzieli o zakazie używania palnika.
W śledztwie oszacowano, że na odtworzenie obu budynków do stanu sprzed pożaru potrzeba łącznie prawie 18 mln zł.
Przed tygodniem strony wygłosiły mowy końcowe. Prokurator wniósł o skazanie Roberta B. na dwa lata więzienia, a jego pracownika Sławomira R. na półtora roku pozbawienia wolności oraz nałożenie na oskarżonych solidarnie obowiązku naprawienia wyrządzonej szkody. Obrońcy oskarżonych wnieśli o najniższy wymiar kary, przekonując, że pożar był nieszczęśliwym wypadkiem. (PAP)









RADIO ZACHÓD



