Naciski ze strony władz miasta i miejskiej radnej są jedną z przyczyn odejścia Mariusza Wróbla z Filharmonii Gorzowskiej. Odchodzący dyrektor tłumaczył dziś w Radiu Gorzów powody swojej decyzji.
Jak mówił, odchodzi nie dlatego, że znalazł lepszą pracę, ale dlatego, że nie mógł już tolerować ingerowania w działanie kierowanej przez siebie instytucji:
Jedną z takich spraw, jak mówił Mariusz Wróbel, są relacje dyrektora filharmonii z jedną z miejskich radnych i jednocześnie szefową fundacji, która w filharmonii chciała zorganizować wydarzenie poświęcone bezpieczeństwu dzieci:
Mariusz Wróbel twierdzi, że poinformował prezydenta o sytuacji, ale – jak mówi odchodzący dyrektor, Jacek Wójcicki stanął po stronie radnej:
Prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki powiedział Radiu Gorzów, że jest zdumiony słowami dyrektora filharmonii. Pytany o zarzuty pod swoim adresem odpowiada:
Do słów dyrektora filharmonii odniosła się również radna Grażyna Wojciechowska:
Radna dodaje także, że nie pozostawi tej sprawy bez konsekwencji prawnych. Pełna treść oświadczenia tutaj.