Polscy politycy obserwują sytuację na Bliskim Wschodzie po atakach Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. Ich efektem jest śmierć ajatollaha Chameneiego, zakłócony jest ruch lotniczy i transport ropy naftowej. Iran przeprowadził ataki odwetowe w rejonie Zatoki Perskiej.
– Musimy analizować to, co dzieje na Bliskim Wschodzie – mówi doradca prezydenta Jakub Banaszek. Dodaje, że bezpośrednio sytuacja w Iranie nie wpływa na Polskę, ale pośrednio już tak, chociażby gospodarczo.
Europoseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz przewiduje, że wydarzenia w Iranie i na Bliskim Wschodzie będą miały wpływ na przyszłość i bezpieczeństwo nie tylko Polski, ale i Unii Europejskiej. Jak zaznacza, ogromną role odgrywa tu czynnik bezpieczeństwa.
Ryszard Petru z Centrum skupia się na skutkach gospodarczych. Jego zdaniem, Iran zmierza do destabilizacji w rejonie Zatoki Perskiej, stąd ataki na amerykańskie bazy, ale również na obiekty cywilne, na przykład w Dubaju. Polityk spodziewa się też wzrostu cen ropy naftowej.
Krzysztof Szczucki z Prawa i Sprawiedliwości również obawia się wojny domowej. Dodał, że konflikt już się rozlewa na państwa ościenne. „Do tego dochodzi wojna Rosji z Ukrainą” – zaznacza.
W związku z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie, MSZ ponawia apel do Polaków, by nie jechali w tę część świata oraz, by nie planowali podróży przez ten region do czasu stabilizacji sytuacji. Ostrzeżenia przed podróżą dotyczą Jordanii, Bahrajnu, Kuwejtu, Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej i Palestyny.









RADIO ZACHÓD



