Bilans ofiar irańskiego ataku rakietowego na miasto Bet Szemesz w środkowym Izraelu wzrósł z sześciu do ośmiu osób zabitych, a 28 osób jest rannych – poinformowały izraelskie służby ratunkowe, cytowane przez agencję AFP. Bet Szemesz jest położone kilkanaście kilometrów od Jerozolimy. W irańskich atakach na ZEA i Kuwejt zginęły cztery osoby, a 90 odniosło obrażenia – podały w niedzielę władze tych krajów.
Wcześniej informowano o 23 osobach rannych. Dwie osoby ranne są w stanie ciężkim.
Jak przekazała AFP irańska rakieta uderzyła bezpośrednio w budynek, który się zawalił.
Wojsko podało, że wysłało na miejsce ataku służby ratunkowe, lekarzy i śmigłowiec, który ma pomóc ewakuować rannych.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Dodatkowa infolinia dla Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie. Komunikat MSZ
Od niedzieli (1 marca), od godz. 17.00 uruchomiona zostanie dodatkowa infolinia dla Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie – przekazał w niedzielę rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Zapewnił, że służba…
W ZEA zginęły trzy osoby: obywatele Pakistanu, Nepalu i Bangladeszu, zaś obrażenia odniosło 58 osób – poinformowało ministerstwo obrony tego kraju na X.
Resort podkreślił, że od początku irańskich ataków odwetowych ZEA wykryły 165 rakiet balistycznych, z czego zniszczono 152, oraz dwie rakiety manewrujące.
„Wykryto też 541 dronów irańskich, z których 506 przechwycono i zniszczono” – dodało ministerstwo.
Ministerstwo zdrowia Kuwejtu podało natomiast, że na terytorium tego kraju zginęła jedna osoba, a 32 zostały ranne.
Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały w sobotę Iran
Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały w sobotę Iran, zabijając najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneia i innych wysokich rangą przedstawicieli władz. Teheran w odwecie przystąpił do ataków na bazy amerykańskie w regionie.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Konflikt w Iranie może być długotrwały
Konflikt w Iranie może być krwawy i długotrwały. Takie przekonanie wyraża Bartosz Bojarczyk z z Instytutu Stosunków Międzynarodowych UMCS w Lublinie. Zdaniem Bojarczyka atak Stanów Zjednoczonych i Izraela może…
Eksplozje i wycie syren alarmowych na Bliskim Wschodzie. Które kraje zaatakowano?
Głośne eksplozje, poprzedzone wyciem syren alarmowych, rozległy się w poniedziałek (2 marca) nad ranem w Jerozolimie i Tel Awiwie – podała AFP. Wybuchy nastąpiły wkrótce po tym, jak izraelskie siły zbrojne poinformowały o wykryciu pocisków rakietowych wystrzelonych z terytorium Iranu.
Przed chwilą siły zbrojne zidentyfikowały pociski wystrzelone z Iranu w kierunku terytorium państwa Izrael
– oświadczyła armia w oficjalnym komunikacie.
Dalsza część tekstu pod grafiką

Wojskowi dodali, że natychmiast aktywowano systemy obrony powietrznej w celu przechwycenia nadlatujących rakiet.
Świadkowie i korespondenci AFP poinformowali, że liczne odgłosy wybuchów było słychać nie tylko w samej Jerozolimie, ale również w gęsto zaludnionym regionie Tel Awiwu w centralnej części Izraela. Władze nakazały ludności cywilnej natychmiastowe udanie się do schronów i oczekiwanie na dalsze instrukcje, ostrzegając przed bezpośrednim zagrożeniem.
Poniedziałek jest trzecim dniem irańskich uderzeń odwetowych po ataku USA i Izraela na Iran rozpoczętym w sobotę.
Seria eksplozji w Dausze, alarmy w stolicach Zatoki Perskiej
W poniedziałek rano w stolicy Kataru, Dausze, słyszano serię głośnych wybuchów – poinformowała agencja Reutera. Eksplozje i syreny alarmowe odnotowano także w ZEA, Bahrajnie i Kuwejcie. Eskalacja następuje w momencie, gdy konflikt amerykańsko-izraelski z Iranem wchodzi w trzecią dobę.
Informacje o co najmniej sześciu potężnych hukach w Dausze potwierdzili także obecni na miejscu korespondenci agencji AFP.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Irańska telewizja: zginął szef sztabu armii
Irańska telewizja podaje, że szef sztabu sił zbrojnych Abdolrahim Musawi zginął w atakach USA i Izraela. Wojskowy był jednym z około 30 kluczowych przywódców reżimu. Szef Najwyższej Rady Bezpieczeństwa…
Niespokojnie jest również w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W Dubaju słyszano „dwa następujące po sobie wybuchy” i przeloty myśliwców, a w Abu Zabi odnotowano „ogromną eksplozję”.
Dalsza część tekstu pod grafiką

Władze Bahrajnu uruchomiły w całym kraju syreny alarmowe. Tamtejsze Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zaapelowało w komunikacie do mieszkańców, by „zachowali spokój i udali się do najbliższego bezpiecznego miejsca”.
Alarm ogłoszono również w Kuwejcie, po raz trzeci w ciągu kilku godzin. Służby podały, że obrona przeciwlotnicza skutecznie przechwyciła „większość” bezzałogowców nadlatujących nad stolicę.
W nocy walki objęły także terytorium Libanu, gdzie trwa wymiana ognia z Hezbollahem.
USA i Izrael rozpoczęły w sobotę ataki na Iran, zapowiadając, że będą one kontynuowane w nadchodzących dniach. W odpowiedzi Iran wystrzelił setki pocisków i dronów w stronę Izraela i innych państw Bliskiego Wschodu, w tym w kierunku amerykańskich baz wojskowych w regionie.
Trump: „dopadłem” Chameneia, zanim ajatollahowi udało się „dopaść” mnie
Prezydent USA Donald Trump stwierdził w wywiadzie dla amerykańskiej stacji ABC, że „dopadł” przywódcę Iranu, zanim ajatollahowi Alemu Chamaneiowi udało się „dopaść” jego samego.
Dopadłem go, zanim on dopadł mnie. Próbowali dwa razy. Cóż, dopadłem go pierwszy
– stwierdził Trump w rozmowie z ABC News.
Dalsza część tekstu pod grafiką

W 2024 roku resort sprawiedliwości USA ogłosił zarzuty w związku z udaremnionym spiskiem mającym na celu zabicie Trumpa przed wyborami prezydenckimi. Według dokumentów sądowych irańscy agenci zwrócili się do Afgańczyka Farhada Szakeriego o skoncentrowanie się na inwigilacji i zabiciu Trumpa.
Mówiąc w tym samym wywiadzie o rozpoczętym w sobotę ataku USA na Iran Trump stwierdził, że osoby, które po śmierci najwyższego przywódcy Iranu mogłyby przejąć władzę w Teheranie zginęły – przekazał na swoim kanale X dziennikarz stacji.
Atak był tak skuteczny, że wyeliminował większość kandydatów – powiedział Trump. – Nie będzie to nikt, o kim myśleliśmy, bo wszyscy już nie żyją. Drugi i trzeci garnitur jest martwy.
USA i Izrael rozpoczęły w sobotę ataki na Iran, zapowiadając, że będą one kontynuowane w nadchodzących dniach. W pierwszej serii nalotów zginął zarówno przywódca Iranu, ajatollah Chamenei jak i jego najbliżsi współpracownicy. W odpowiedzi Iran rozpoczął ataki na Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, szczególnie w rozlokowane tam amerykańskie bazy.
Samoloty RAF na Azorach. Reakcja na ataki na Bliskim Wschodzie
W położonej na azorskiej wyspie Terceira bazie wojskowej Lajes pojawiły się samoloty brytyjskich sił powietrznych (RAF) – wynika z nagrań portugalskich stacji telewizyjnych opublikowanych w niedzielę późnym wieczorem (1 marca).
Według stacji CNN Portugal przybycie do Lajes brytyjskich samolotów ma związek z prowadzeniem od soboty przez siły USA i Izraela operacji wojskowej przeciwko Iranowi.
Portugalska stacja przekazała, powołując się na „amerykańskie źródła”, że azorska Lajes pełni w ramach operacji wymierzonej w Iran rolę „bazy dowodzenia oraz kontroli”.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Iran atakuje bazy USA, Trump ostrzega
Prezydent Stanów Zjednoczonych poinformował, że Iran oświadczył, iż uderzy dziś mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Donald Trump napisał w mediach społecznościowych, że lepiej, aby Teheran tego nie robił. „Jeżeli bowiem…
Tymczasem według portugalskiej telewizji publicznej RTP na Azorach pojawiło się w niedzielę co najmniej siedem maszyn brytyjskich sił powietrznych: myśliwców Eurofighter, samolotów tankujących, a także transportowy A330.
„Duży ruch” w bazie Lajes
Portugalskie media odnotowują „duży ruch” w bazie Lajes wraz z rozpoczęciem operacji przeciwko Iranowi, dodając, że w ostatnim czasie regularnie „odlatuje stamtąd i powraca” kilkanaście amerykańskich samolotów wojskowych.
W sumie od drugiej połowy lutego do bazy na azorskiej wyspie Terceira dotarło do 30 samolotów amerykańskich sił powietrznych. Wśród nich jest co najmniej piętnaście samolotów transportowych i tankujących Boeing KPC-46, samolot do transportu dużych ładunków wojskowych Boeing C-17, a także od kilku do kilkunastu myśliwców F-16.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Przedstawiciel ONZ potępił ataki na Iran
Wysoki komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw praw człowieka, Volker Türk, potępił izraelskie i amerykańskie ataki na Iran, a także irańskie działania odwetowe. W oświadczeniu wideo przedstawiciel ONZ wezwał strony…
Wojska USA stacjonują na terytorium Portugalii nieprzerwanie od 1944 r., kiedy za sprawą Brytyjczyków korzystających z bazy wojskowej Lajes, pojawili się na Terceirze w ostatnich miesiącach II wojny światowej.
Strategiczne położenie
Strategiczne położenie Azorów na Atlantyku i znajdujące się tam wojska amerykańskie okazały się w 1949 r. jednym z głównych argumentów za zaproszeniem Portugalii do współtworzenia NATO.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Francja zwołuje pilne narady w Pałacu Elizejskim oraz ONZ ws. Iranu
Pałac Elizejski organizuje pilną naradę poświęconą sytuacji w Iranie. Prezydent Emmanuel Macron zwołał na godz. 18 posiedzenie Rady Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego. Na wniosek Francji o godz. 22 odbędzie…
Obecność wojsk USA na Azorach reguluje amerykańsko-portugalska umowa z 1995 r., która przewiduje, że amerykańskie siły powietrzne mogą korzystać z Lajes do celów związanych z działaniem NATO.
Według szacunków z 2025 r. na Terceirze stacjonowało dotychczas 165 amerykańskich żołnierzy wspieranych przez 400 portugalskich pracowników bazy Lajes. W drugiej połowie lutego br. dotarło tam kolejnych 400 amerykańskich żołnierzy.
Czy konflikt w Iranie wpłynie na wojnę w Ukrainie? Ekspertka wyjaśnia
Konflikt w Iranie stanie się odczuwalny dla Europejczyków przez wpływ, jaki będzie miał na wojnę w Ukrainie – oceniła w rozmowie z PAP politolog prof. Katarzyna Pisarska. Jak wyjaśniła, sytuacja na Bliskim Wschodzie może opóźnić dostawy broni do Ukrainy, a Rosjanom zapewnić zwiększone wpływy do budżetu.
Izrael i Stany Zjednoczone od soboty atakują Iran, a ten odpowiada uderzeniami w Izrael i amerykańskie bazy w regionie. Prezydent USA Donald Trump poinformował, że dotychczas w wyniku amerykańsko-izraelskiej operacji przeciwko irańskiemu reżimowi zginęło 48 przedstawicieli najwyższych władz Iranu. W niedzielę irańskie władze potwierdziły śmierć najwyższego przywódcy kraju Alego Chameneia.
Współzałożycielka i przewodnicząca Rady w Fundacji im. Pułaskiego prof. Katarzyna Pisarska oceniła w rozmowie z PAP, że konflikt w Iranie stanie się odczuwalny dla Europejczyków przez wpływ, jaki będzie miał na wojnę w Ukrainie. Jak wyjaśniła ekspertka, Ukraińcy nie są dzisiaj w stanie bronić się bez dostępu do baterii Patriot. Baterie, które Ukraina obecnie otrzymuje, są kupowane przez Europejczyków od USA w ramach systemu NATO.
Przy zaostrzeniu konfliktu zasoby amunicyjne – w tym baterii Patriot – bardzo szybko się Amerykanom kurczą i są one bardzo trudne do odbudowy. To znaczy, że Ukraina spadnie jeszcze niżej na liście priorytetów do zakupów tych baterii
– zwróciła uwagę prof. Pisarska.
Fakt, że ataki USA i Izraela wymierzone były nie tylko w instalacje nuklearne czy wojskowe w Iranie, ale uderzono bezpośrednio w przywództwo kraju, jest oczywiście nie po myśli Rosji
– wskazała ekspertka.
Dodała jednak, że przedłużanie się konfliktu na kolejne tygodnie oznaczać będzie dla Rosjan przyrost budżetu w związku ze wzrostem cen ropy i gazu. Przez ostatnie miesiące rosyjskie dochody z paliw kopalnych spadały, ponieważ zaczęła działać część wtórnych sankcji, a ceny tych surowców obniżały się. – Przy rosnącym zapotrzebowaniu, wielu konsumentów znów zwróci się w kierunku Rosji.
Prof. Pisarska zwróciła również uwagę, że obecnie Rosja polega na Iranie tylko w minimalnym stopniu. Wyjaśniła, że Republika Islamska była dla Rosji bardzo ważnym sojusznikiem na początku wojny z Ukrainą, gdy sprzedawała Moskwie technologię dronów Shahed.
Dzisiaj Rosja produkuje własne, ulepszone Shahedy, w większości na częściach chińskich
– wyjaśniła ekspertka.
Dodała, że obecnie nawet zmiana reżimu i zerwanie współpracy między Iranem a Rosją nie byłyby militarnie odczuwalne dla tej drugiej. Długofalowo skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie zdecydowanie mocniej odczuje Ukraina.
Zdaniem ekspertki jest zbyt wcześnie, aby oceniać trajektorię konfliktu.
Z całą pewnością administracja Donalda Trumpa nie chce przedłużającego się konfliktu – powiedziała. Jak jednak zauważyła prof. Pisarska, Iran działa wbrew swojemu długofalowemu interesowi, uderzając w państwa Zatoki Perskiej, i stara się regenerować panujący w kraju reżim. – Myślę też, że liczenie na jakieś poważniejsze protesty to dosyć duża naiwność
– dodała.
W ocenie prof. Pisarskiej, na zmianę rządów w Iranie się nie zapowiada. Politolog zwróciła uwagę, że protesty społeczne z przełomu 2025 i 2026 r. zostały brutalnie stłumione, a przywódcy protestów zostali zabici lub uwięzieni. Wskazała, że choć wielu mieszkańców stolicy Iranu może cieszyć się ze śmierci Chameneiego, to dla Irańczyków z mniejszych miejscowości zabójstwo najwyższego przywódcy często stanowi bluźnierstwo i tragedię, co prowadzi do konsolidacji konserwatywnej części irańskiego społeczeństwa.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Iran. Bilans ofiar po nalotach USA i Izraela
Co najmniej 201 osób zginęło dotąd w Iranie od początku amerykańsko-izraelskich nalotów. Według irańskich źródeł, rannych zostało 747 osób. Wśród ofiar są najwyższy przywódca ajatollah Ali Chamenei, wojskowi i…
Atak na Iran rozpoczął się w sobotę rano. Izraelski minister obrony Israel Kac określił go jako atak wyprzedzający, a Trump, ogłaszając rozpoczęcie działań bojowych, wezwał naród irański do powstania przeciwko reżimowi. Zaatakowana została siedziba najwyższego przywódcy w Teheranie oraz irańskie cele wojskowe. Armia izraelska ogłosiła, że zaatakowała „setki celów wojskowych”, w tym wyrzutnie rakiet w zachodnim Iranie.
W nalotach na Iran zginęło co najmniej 201 osób, a 747 zostało rannych – poinformował w sobotę Czerwony Półksiężyc. Władze Iranu potwierdziły w niedzielę śmierć najwyższego przywódcy kraju Alego Chameneia, dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) Mohammada Pakpura i wpływowego doradcy ds. bezpieczeństwa Alego Szamchaniego.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Politycy o sytuacji na Bliskim Wschodzie po uderzeniu na Iran
Polscy politycy obserwują sytuację na Bliskim Wschodzie po atakach Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. Ich efektem jest śmierć ajatollaha Chameneiego, zakłócony jest ruch lotniczy i transport ropy naftowej….
Iran odpowiedział atakiem na Izrael oraz cele militarne USA w państwach Zatoki Perskiej. Uderzono m.in. w lotniska w Abu Zabi, Dubaju i Kuwejcie, a także w bazy wojskowe i obszary mieszkalne w Bahrajnie, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie, Jordanii i Arabii Saudyjskiej. W atakach na ZEA zginęły co najmniej dwie osoby, a kilkanaście zostało rannych. W Izraelu zginęła jedna osoba, a ok. 30 zostało rannych. Rzecznik armii Izraela ogłosił w niedzielę, że 100 tys. rezerwistów zostało powołanych pod broń w związku z operacją przeciw Iranowi.
Iran kontroluje Cieśninę Ormuz, łączącą Zatokę Perską z Morzem Arabskim i Oceanem Indyjskim. To kluczowy punkt na mapie światowego handlu. Przepływa przez nią codziennie od jednej piątej do jednej trzeciej światowego transportu morskiego ropy naftowej i spora część transportu gazu ziemnego. Po sobotnich atakach IRGC ogłosiła, że żadnym jednostkom nie wolno wpływać do cieśniny; setki tankowców zostało unieruchomionych po obu jej stronach.
Baza USA w Bagdadzie zaatakowana. To odwet za śmierć Chameneia
Sprzymierzona z Iranem grupa Saraja Aulija al-Dam (SAD) przyznała się w poniedziałek (2 marca) rano do przeprowadzenia ataku dronowego na bazę wojsk USA w pobliżu lotniska w Bagdadzie – podała agencja dpa. Uderzenie ma być reakcją na śmierć ajatollaha Alego Chameneia. Waszyngton i Bagdad nie potwierdziły dotąd tego incydentu.
W niedzielę media informowały o ataku przy użyciu dronów i rakiet balistycznych na bazę USA w Irbilu w irackim Kurdystanie.
W opublikowanym komunikacie grupa podkreśliła, że operacja stanowi „odwet za zabitego przywódcę Alego Chameneia” oraz dowód „wsparcia” dla Teheranu.
Dalsza część tekstu pod grafiką

Saraja Aulija al-Dam to mniejsza frakcja powiązana z potężną siecią Sił Mobilizacji Ludowej (PMU), zrzeszającą szyickie formacje zbrojne wspierane przez Iran. Grupa ta ma na koncie wcześniejsze ataki na amerykańskie konwoje logistyczne.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Dostawy gazu do Polski w pełni zabezpieczone
Gaz-System zapewnia, że dostawy błękitnego paliwa do Polski są w pełni zabezpieczone. W związku z sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie spółka informuje, że krajowy system przesyłowy gazu ziemnego działa…
Do eskalacji napięcia doszło zaledwie dobę po informacjach o śmierci najwyższego przywódcy duchowo-politycznego Iranu. Już w niedzielę w stolicy Iraku wybuchły gwałtowne protesty. Setki demonstrantów zgromadziły się przy wjeździe do silnie strzeżonej tzw. Zielonej Strefy, domagając się usunięcia amerykańskiej placówki dyplomatycznej.

Według relacji świadków irackie służby bezpieczeństwa brutalnie spacyfikowały zgromadzenie, używając pałek, gazu łzawiącego, armatek wodnych, a nawet ostrej amunicji.
W obliczu rosnącego zagrożenia ambasada USA w Bagdadzie wydała ostrzeżenie dla swoich obywateli, apelując o zachowanie szczególnej ostrożności. Sytuacja w regionie pozostaje napięta, a obserwatorzy obawiają się szerszej konfrontacji zbrojnej.









RADIO ZACHÓD












