Piłkarze Warty Gorzów Wlkp. przegrali u siebie 1:2 (0:0) z KS Panattoni Goczałkowice Zdrój w spotkaniu 28 kolejki grupy 3 III ligi.
O pierwszej połowie można powiedzieć, że się odbyła. Piłkarze obu zespołów nie kwapili się do ataków. W efekcie przez 45 minut widzowie zobaczyli tylko dwie próby zdobycia gola. W 27 minucie Filip Żagiel strzelał z linii pola karnego, ale piłkę chwycił bramkarz Warty. 10 minut później, po dośrodkowaniu Jakuba Iskry głową z 5 metrów uderzał Jowin Radziński, ale piłka poleciała nad bramką gości.
W drugiej połowie oba zespoły ruszył do ataku. Jako pierwsi zrobili to goście, ale gola zdobyli gorzowianie. W 66 minucie Krystian Rybicki wbiegł w pole karne, po czym odegrał piłkę do Jakuba Iskry, a ten z kilku metrów pokonał Kacpra Wieczorkiewicza. 10 minut później, drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Patryk Waliś i od tego momentu gorzowianie grali w dziesiątkę. Goście wykorzystali to już 4 minuty później. Nikolas Wróblewski wyprzedził wychodzącego do piłki Filipa Andrzejczaka i skierował piłkę głową do pustej bramki. W 88 minucie bramkarz Warty ponownie opuścił swój posterunek i wybiegł przed swoje pole karne chcąc odebrać piłkę Kamilowi Bilińskiemu. Zawodnik z Goczałkowic minął gorzowskiego bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki. Niebezpieczeństwo zażegnał Dominik Siwiński, który zdołał w ostatniej chwili wybić piłkę poza boisko. Niestety, minutę później Biliński dopiął swego i zdobył zwycięską bramkę.
KS Panattoni Goczałkowice Zdrój:
Warta Gorzów Wlkp.:









RADIO ZACHÓD



