Piłkarze Stilonu Gorzów Wlkp. przegrali na własnym boisku z MKS Kluczbork 0:1 w meczu 5 kolejki gr. 3 III ligi. Jedynego gola w tym meczu zdobył już w 5 minucie Jakub Trojanowski, a dla Stilonu była to pierwsza porażka w tym sezonie przed swoją publicznością.
Przed meczem działacze gorzowskiego klubu oficjalnie podziękowali byłemu trenerowi Mateuszowi Konefałowi i jemu asystentowi Adamowi Suchowerze za pracę w poprzednim sezonie i wprowadzenie drużyny do III ligi. W przerwie spotkania podziękowali także byłemu kapitanowi drużyny Filipowi Wiśniewskiemu.
Tę miłą atmosferę popsuł już w 5 minucie obrońca przyjezdnych Jakub Trojanowski, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i głową umieścił piłkę w bramce Stilonu. Trzy minuty później ten sam piłkarz został sfaulowany w polu karnym, ale na szczęście Adam Stachowiak wyczuł intencje Dawida Wojtyry i obronił jego strzał z rzutu karnego. Przez kolejnych kilka minut goście nadal atakowali, ale na szczęście nie stworzyli sytuacji bramkowej, w przeciwieństwie do gospodarzy. Niestety, strzały Cezarego Andrzejewskiego, Mateusza Walczaka i Dominika Zakrzewskiego albo były niecelne, albo bronił je bramkarz MKS-u.
W drugiej połowie wyraźna dominacja Stilonu, choć w 50 minucie Adam Stachowiak musiał interweniować po strzale Wojtyry. Kiedy w 58 minucie trener Stilonu dokonał pierwszych zmian, gra gospodarzy wyraźnie nabrała tempa. Na nieszczęście dla gospodarzy w bramce zespołu z Kluczborka znakomicie spisywał się Bartosz Warszakowski, który w świetnym stylu bronił piłkę po groźnych strzałach Emila Drozdowicza i Marcela Pawłowskiego.
Goście cieszyli się z wygranej, ale chwalili postawę gorzowskiej młodzieży:
Walczyliśmy do końca, ale zabrakło nam odrobiny szczęścia, mówili przedstawiciele Stilonu:









RADIO ZACHÓD





